Świat

Korona upadła. Mury zostały.

Zanim byliście bohaterami, ktoś inny stracił tu wszystko. To historia miejsca, do którego wchodzisz.

Gdy drogi były bezpieczne

Były lata, gdy karawana mogła opuścić miasto o świcie i dotrzeć do dalekiej wsi przed zmrokiem, nie najmując ani jednego strażnika. Korona trzymała drogi, a drogi trzymały królestwo. Kupcy jeździli od krańca do krańca, jeźdźcy nosili listy między warowniami, a dzieci dorastały, nie wiedząc, jak wygląda miecz.

Nikt nie pamięta dokładnego dnia, w którym się skończyło. Nie ma jednej wielkiej bitwy, na którą można wskazać. Po prostu w pewnym momencie jedna karawana nie wróciła. Potem kolejna.

Odwrót

Najpierw porzucono małe drogi, potem wsie, które na nich stały. Rodziny spakowały, co mogły unieść, i szły do wewnątrz, ku murom. Kto został na zewnątrz, nauczył się dwóch rzeczy: że ciemność przychodzi wcześnie i że ci, którzy idą sami, nie wracają.

Gdy warownie też opustoszały, została tylko stolica — jeden pierścień światła na czarnym polu. Strażnicy bram wciąż tam stoją, ale przestali pytać, kto wchodzi. Nie mają już kogo sprawdzać i nie mają powodu: nikt tu nie przychodzi kraść. Przychodzą, by przetrwać.

„W tym królestwie nikt nie rodzi się bohaterem. Po prostu przestają umierać.”

Stolica królestwa o zmierzchu
Stolica — ostatni pierścień, który jeszcze płonie

Wędrowcy

Przy bramie stajesz jak wszyscy: bez tytułu, bez reputacji, z odrobiną złota i kilkoma miksturami w kieszeni. Pierwszy tytuł, który dostajesz — Wędrowiec — nie jest obelgą. To celny opis.

Cokolwiek stąd masz, bierzesz sam. Od istot, które odziedziczyły drogi. Od kupców, którzy nauczyli się dokładnie, ile wart jest miecz dla kogoś bez wyboru. I od innych graczy — tych, którzy przyszli przed tobą, tych, którzy przyjdą po tobie, i tych, którzy stoją naprzeciw ciebie na arenie, gdy słowa się kończą.

Co jeszcze można wziąć

Królestwo nie wróci do tego, czym było. Ale każdego dnia ktoś przesuwa granicę trochę dalej: otwarta znowu droga, rejon dość bezpieczny, by go przemierzyć, nowe imię wspinające się w sali sławy, aż wszyscy je znają.

Jedynym otwartym pytaniem jest, czyje to będzie imię.

Zacznij od pierwszego kroku →

Brama jest dziś wieczorem wciąż otwarta

Nie potrzebujesz historii i nie potrzebujesz rodu. Wystarczy wejść.

Graj teraz

Darmowa gra · Pełny polski · Komputer i telefon